Dying Light: recenzja

Dying Light: recenzja

Dying Light to gra polskiego developera Techland, który na swoim koncie ma już jeden mocny tytuł z zombie w tle - "Dead Island". Jak wyszło tym razem?

dying_light

Tytuł: Dying Light
Gatunek: FPP, survival horror, elementy RPG
Wydawca i Producent: Techland, Warner Bros Interactive Entertainment
Platformy: PC, PS4, PS3, XONE, X360
Data premiery: 27 stycznia 2015
Wersja językowa: angielska
Tryby gry: single/multiplayer, co-op do 4 osób

Wymagania minimalne:
Intel Core i5-2500 3.3 GHz/AMD FX-8320 4.0 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 560/Radeon HD 6870 lub lepsza, 40 GB HDD, Windows 7/8/8.1 64-bit

Wymagania rekomendowane:
Intel Core i5-4670K 3.4 GHz/AMD FX-8350 4.0 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 3 GB GeForce GTX 780/4 GB Radeon R9 290 lub lepsza, 40 GB HDD, Windows 7/8/8.1 64-bit

 

Fabuła gry pozwala nam wcielić się w Kyle’a Crane’a, który jako jeden z nielicznych nie został zakażony tajemniczym wirusem. Ów wirus przekształcił w krwiożercze zombie prawie wszystkich mieszkańców miasta Harran, które do złudzenia przypomina Rio De Janeiro. Naszym głównym celem, jak na survival horror przystało, jest przetrwanie apokalipsy zombie. Rozgrywkę urozmaici mnóstwo, bo ponad sto, wątków pobocznych, które pozwolą na szersze rozwinięcie ekwipunku i umiejętności.

OCENA FABUŁY: 7/10


Sama rozgrywka rozdzielona jest bardzo istotnym elementem – zachodem słońca. Dzień i noc dzielą grę na swobodne poruszanie się po otwartym świecie, zbieranie, zwiedzanie i eksplorację terenu połączoną z dosyć nieskomplikowanym zabijaniem zombiaków oraz na dramatyczną walkę o przetrwanie i wykorzystywanie wszystkiego, co zdołaliśmy zdobyć, gdy zajdzie słońce. Rozbudowany system tworzenia ekwipunku pozwala na łączenie przedmiotów i ulepszanie broni. Zombie zabijać będziemy głównie bardzo zróżnicowaną bronią białą, rzadko w nasze ręce wpadać będzie broń palna, a przynajmniej amunicja do niej. Broń ta, tak samo jak w życiu realnym, nie jest niezniszczalna i po zadaniu dużej ilości ciosów staje się nieskuteczna. Bohater potrafić poruszać się niczym doświadczony parkourowiec, skacząc z budynku na budynek i wspinając się na pozornie niedostępne lokalizacje. W trakcie rozgrywki nieraz natkniemy się na losowe zdarzenia, które pozwolą nam zdecydować, czy unikniemy zagrożenia czy zechcemy komuś pomóc. Urozmaiceniem jest dodatkowy tryb gry, w którym możemy wcielić się w zombie i polować na innych graczy.

OCENA GRYWALNOŚCI: 9/10


Dying Light powstał na silniku Chrome Engine szóstej generacji. Dzięki temu, podczas rozgrywki obserwujemy bardzo płynne ruchy naszego bohatera, realistyczny system walki z nieumarłymi i bardzo zróżnicowany świat. Silnik potrafi wygenerować mnóstwo obiektów jednocześnie, które graficznie stoją na bardzo wysokim poziomie. Poza tym możemy zaobserwować masę świetnie wyglądających efektów specjalnych oraz dynamicznych zmian pogodowych, np. mgłę, mrok czy burzę.

OCENA GRAFIKI: 9/10


Oprawa dźwiękowa Dying Light nie jest majstersztykiem w swojej klasie, ale zdecydowanie potrafi wywołać pożądaną atmosferę rozgrywki. Jednak niczym niesamowitym nas nie zaskoczy – jest po prostu dobra.

OCENA AUDIO: 7/10


Plusy:

  • Grafika
  • Otwarty świat
  • Tryb zombie

Minusy:

  • Oprawa audio mogłaby być lepsza
  • Wszystkie zombie wyglądają tak samo


Podsumowanie:

Dying Light jest starannie wykonaną grą akcji z otwartym światem i z naciskiem na elementy survival horror. Oprócz typowej rzezi na zombie, gra oferuje system rozwoju postaci i ekwipunku. Wszystko oparte na silniku Chrome Engine 6 robi naprawdę bardzo dobre wrażenie pod względem grafiki, jak i samej rozgrywki.

OCENA OGÓLNA: 8/10

 

Screeny:

dyinglight dyinglightdyinglight

 

Albert Świączkowski

Poleć artykuł

Komentarze